piątek, 30 grudnia 2016

31

Na ulicy

Jego sympatyczna twarz – nieco blada;
jego kasztanowe oczy – jakby przymrużone;
dwadzieścia pięć lat, choć mógłby uchodzić za
                                                                        dwudziestolatka;
ubrany trochę jak artysta
– coś w odcieniu krawata, w kształcie kołnierzyka –
bez celu włóczy się po ulicy,
wciąż jakby zahipnotyzowany perwersyjną przyjemnością,
każdą perwersyjną przyjemnością, jaką sobie sprawił.


(Kawafis)

niedziela, 25 grudnia 2016

28

Odgrodziwszy się prowizorycznym niebem od piekielnego raju
chciałbym pozostać w swobodzie
i wolności myśli
i czynu
wiaro-ułomny
i szczęśliwy
na zawsze.

(moje, pradawne)

niedziela, 18 grudnia 2016

26

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,
Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,
Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić – narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

(Miłosz)