piątek, 30 grudnia 2016

31

Na ulicy

Jego sympatyczna twarz – nieco blada;
jego kasztanowe oczy – jakby przymrużone;
dwadzieścia pięć lat, choć mógłby uchodzić za
                                                                        dwudziestolatka;
ubrany trochę jak artysta
– coś w odcieniu krawata, w kształcie kołnierzyka –
bez celu włóczy się po ulicy,
wciąż jakby zahipnotyzowany perwersyjną przyjemnością,
każdą perwersyjną przyjemnością, jaką sobie sprawił.


(Kawafis)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz