12.
- Są rzeczy, z których trzeba zrezygnować – powiedziała V.,
kiedy widziałyśmy się po raz ostatni. Mówiąc „rzeczy”, miała na myśli mnie.
20.
Nic nie ma sensu. Sens się okazuje.
21.
Samobójstwo nie oznacza opowiedzenia się za czymkolwiek,
ponieważ popełniając je, nie ryzykuje się życiem.
90.
- Miłość – stwierdziła V. – jest wtedy, kiedy spotyka się
dwoje ludzi z taką samą nerwicą.
102.
„To, czego się obawiamy w największej skrytości ducha,
zawsze następuje” (Cesare Pavese).
126.
Nawet tragizm niepozbawiony jest śmieszności.
131.
- Nie masz poczucia humoru – wyrzucała mi, kiedy miałam nie
dostrzegać, że mnie obraża.
150.
Czuje się dotknięta, powiedziała, moim przypuszczeniem, że
czyta listy ode mnie jak paragrafy kodeksu.
186.
- Kiedy osiągnie się pewien stopień zbliżenia – powiedziała
– sytuacja robi się trudna. – To mnie oświeciło.
195.
Powtórzenie jest motywem przewodnim życia. Cały urok tkwi w
różnorodności powtórzeń.
199.
Pociągające w śmierci jest to, że jest ostateczna. Życie nie
zna drugiego takiego absolutu.
212.
Niekiedy podejrzewałam, że kocham ją, ponieważ potrzebny mi
adres, pod który mogłabym pisać.
228.
Czy w ogóle nieszczęście może być sprawą prywatną?
251.
Niebezpieczne we wspomnieniach jest to, że uprzytamniają
sprawy. Dzięki wspomnieniom sprawy stają się na powrót przytomne, a
jednocześnie uprzytamniamy sobie, że już po nich.
269.
Trzeba niezwykłej odwagi, żeby łamiąc zasady, nie ginąć przy
tym.
287.
V. nie potrafi mówić. Potrafi tylko odpowiadać.
336.
Druga osoba istnieje tylko w naszej wyobraźni. Albo w dialogu.
342.
Interesujące jest tylko to, czego się nie rozumie.
365.
Pisać, znaczy tak długo walić w sprawy, aż ukażą swoje
wnętrze.
370.
Wrócił do domu w dużo za dużych adidasach, pożyczonych od
nauczyciela wychowania fizycznego. Koledzy z klasy schowali mu buty. – Wolałbym
nigdy się nie urodzić – powiedział ze łzami. Jakby mi ktoś wbił topór w serce.
376.
Przyszłość jest zawsze tym, z czego zostajemy okradzeni,
kiedy nas ktoś opuści.
401.
Złe są tylko dobre wspomnienia.
414.
- Wiesz, ja nigdy specjalnie nie lubiłam V. Dlatego tak
trudno mi jest ci współczuć. – wreszcie ktoś, kto mnie umacnia w niekochaniu.
415.
V. to dosyć głupia krowa. Nie mówię tego bynajmniej
pieszczotliwie.
420.
Przeszłości bez V. codziennie przybywa.
(Nicole Müller)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz