stragan pełen trupów,
ludzkiej padliny
i ten gwar
małpi.
tu mieszkam...
a jednak płakałeś
w zeszłą niedzielę o świcie
zobaczywszy słońce,
ale to był tylko sen.
to pięknie, że jesteś tu
i tulisz mnie do snu,
pozwalając zapomnieć
o umierających gwiazdach.
ty umarłeś już, wiesz?
tak bardzo, że ledwie cię widać,
a słychać już wcale.
ja zapadam się.
(moje, prastare)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz