środa, 18 stycznia 2017

40

Aby pozostać


Była godzina pierwsza w nocy
albo w pół do drugiej.

                                     W rogu winiarni;
za drewnianą ścianką działową.
Nie licząc naszej dwójki lokal był zupełnie pusty.
Lampa oliwna dawała słabe światło.
Kelner, zmęczony po zmianie, spał za drzwiami.

Nikt nie mógł nas dojrzeć. Zresztą,
tak byliśmy podnieceni,
że nie miało to żadnego znaczenia.

Rozchełstane ubrania - nie było ich wiele,
płonął bowiem boski miesiąc lipiec.

Żar dotknięć
wpośród rozchełstanych ubrań;
pospieszne obnażenie ciała - jego obraz
przetrwał dwadzieścia sześć lat; a teraz powrócił,
aby pozostać w tym wierszu.


(Konstandinos Kawafis)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz